Nienawidzę siebie.
Nienawidzę tego, że nie potrafię cieszyć się z tego, co mam. A może... Nie mam nic?
Nienawidzę za to, że kocham. Bezwarunkowo, potwornie, bez oczekiwań w zamian. I dlatego cierpię.
Nienawidzę swoich myśli, które niewiadomo do czego prowadzą.
Nienawidzę mieć świadomości, że coś o co walczę dając 100% siebie nigdy nie będzie wywalczone.
Nienawidzę siebie okłamywać. Choć ciągle to robię, bo to silniejsze ode mnie.
Nienawidzę być bezsilnym.
Nienawidzę mojego dobrego serca. Ludzie to potwornie wykorzystują.
Nienawidzę zmian które zaszły i utraty zaufania do kilku najbliższych.
Nienawidzę siebie!!
Boże, jeśli istniejesz, zrób coś z tym!!
;(((
By MatCar
2010-01-30 04:38:55
skomentuj (1)